13 czerwca 2023 roku uczniowie klas starszych Publicznej Szkoły Podstawowej w Mydłowie wybrali się na wycieczkę, której celem było poznanie piękna i historii lubelszczyzny.
Przy chłodnej, ale na szczęście bezdeszczowej pogodzie, udało się zrealizować wszystkie plany wycieczkowe. Na początku uczniowie spotkali się w Lublinie z przewodnikiem PTTK, który odbył z nimi „wyprawę w przeszłość”. Pierwszym zwiedzanym obiektem był zamek. Pan przewodnik barwnie i ciekawie opowiadał zarówno o historii samego zamku jak i całego regionu. Wielokrotnie podkreślał, że kto nie zna tego, co było w przeszłości, często nie rozumie tego, co dzieje się we współczesnym świecie. Uczniowie oglądali ekspozycje muzealne na zamku, przechadzali się po ogromnym dziedzińcu, a na zakończenie wspięli się na wieżę widokową, z której rozciągała się panorama malowniczego Lublina.
Kolejnym punktem wycieczki był spacer z przewodnikiem po Starym Mieście. Idąc uliczkami wijącymi się między starymi kamienicami Lublina, uczniowie poznali kilka ciekawostek i legend związanych z ważnymi placami i budynkami. Przechadzka zakończyła się na Placu Litewskim. Tam właśnie uczniowie mieli chwilę na posiłek, odpoczynek i zregenerowanie sił po miejskiej wędrówce. Tego dnia czekały ich przecież jeszcze kolejne wyzwania na trasie wycieczki.
Ostatnim punktem szkolnej wyprawy była wizyta w Kozłówce. To urokliwe miejsce oferowało możliwość zwiedzania muzeum Zamoyskich, które mieściło się w ogromnym budynku pałacowym otoczonym parkiem. Uczniowie podziwiali wnętrza pałacowe wypełnione meblami, obrazami oraz ozdobami w bogatym stylu barokowym. Pani przewodniczka opowiedziała historię tego pięknego miejsca, ale przede wszystkim przybliżyła uczniom historię jednego z magnackich polskich rodów, który charakteryzował się niezmienną od wielu pokoleń miłością do ojczyzny.
Na zakończenie uczniowie znów mieli wolną chwilę na odpoczynek. Niektórzy spacerowali parkowymi alejkami robiąc pamiątkowe zdjęcia, niektórzy spędzali czas siedząc na ławeczkach i jedząc pyszne lody i słodkie gofry, inni woleli odwiedzić stoisko z pamiątkami i zakupić jakiś drobiazg, który przypominałby im o tym urokliwym miejscu.
Deszcz „wisiał w powietrzu,” ale dopiero w powrotnej drodze zaczęło padać. Wyglądało to tak, jakby deszcz zwlekał cały dzień czekając specjalnie na nas, żebyśmy miło zakończyli wycieczkę i bezpiecznie wsiedli do autokaru. Po chwili autobus wypełnił gwar wesołych rozmów i śpiew dzieci najwidoczniej zadowolonych z wycieczki i nie aż tak zmęczonych, by nie podzielić się radością z koleżankami i kolegami.